23 sierpnia 2019 roku Bazylikę świętolipską wypełniła niezwykle licznie zgromadzona publiczność, aby w ramach Świętolipskich Wieczorów Muzycznych wysłuchać Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego pod dyrekcją mjr. Marcina ŚLĄZAKA. Jako soliści wystąpili: Anna GRABOWSKA-NADWODNA (sopran), Aleksandra OKRASA (sopran), Andrzej WIŚNIEWSKI (tenor), Jan KIERDELEWICZ (bas) i Adam KOWALSKI (organy).

         Na początku koncertu zabrzmiała druga część Fantazji organowej G-Dur Jana Sebastiana Bacha w opracowaniu na orkiestrę. Kolejne utwory to kompozycje Stanisława Moniuszki, którego okrągła, dwusetna rocznica urodzin przypada w tym roku. Zabrzmiała dla nas: Uwertura koncertowa Bajka, Kozak, Aria Stefana z opery Straszny Dwór, oraz pieśni: Znaszli Ten Kraj, Stary Kapral i Piosnka Bronki.

      W dalszej części koncertu wysłuchaliśmy utworów organowych: Preludium i figę C-dur BWV 545 Jana Sebastiana Bacha oraz improwizację organową na tematy moniuszkowskie. Na koniec wybrzmiały dla nas jeszcze utwory: Kujawiak Henryka Wieniawskiego, Pie Jesu Gabriela Fauré, Panis Angelicus Cesara Francka, a także hymn Gaude Mater Polonia.

         W koncercie uczestniczyło około 700 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

 

 
fot.: S. Arkadia Napiórkowska

 

     16 sierpnia podczas koncertu w ramach Świętolipskich Wieczorów Muzycznych wystąpili: Julian Gembalski (organy) oraz Henryk Gembalski (skrzypce).

W programie koncertu znalazły się wyłącznie formy improwizowane takie jak: sonata, wariacje, fantazja, toccata, freski-medytacje. Nie zabrakło również improwizowanych utworów solowych: wariacje na skrzypce solo w wykonaniu Henryka Gembalskiego, oraz organowej fugi w wykonaniu Juliana Gembalskiego.

Ogromne uznanie świętolipskiej publiczności wzbudziła improwizowana – jednocześnie przez dwóch wykonawców - sonata na organy i skrzypce.

Improwizacje były skontrastowane zarówno w stylu jak i charakterze, a materiał dźwiękowy jaki wciąż wydobywał się spod palców wirtuozów trzymał w napięciu do samego końca. Całość wieczoru zwieńczyła „Bogurodzica” - fantazja oparta na temacie znanej, najstarszej i długo będącej hymnem narodowym pieśni. Utwór ten był odniesieniem do Patronki naszego sanktuarium, ale również do święta narodowego, które przeżywaliśmy poprzedniego dnia.

W koncercie uczestniczyło około 300 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

 

Koncert 15 sierpnia 2019 r. miał wyraźny akcent polski. Zabrzmiały bowiem kompozycje chóralne twórców polskiego renesansu: Wacława z Szamotuł, Cypriana Bazylika i Mikołaja Zieleńskiego. Nie zabrakło także muzyki organowej.

Utwory usłyszeliśmy w wykonaniu naszych znakomitych gości: Zespołu Wokalnego oraz wyróżniającego się organisty i kompozytora młodego pokolenia Adama Tańskiego.

Na początku dzisiejszego koncertu sięgneliśmy do muzyki Jana Sebastiana Bacha, który w swej imponującej organowej twórczości wytyczył w zasadzie wszystkie drogi dla rozwoju tej muzyki w przyszłości. Trudno byłoby znaleźć kompozytora muzyki organowej czy organistę, który nie nawiązywałby, choćby w małym stopniu, do bachowskiej spuścizny.

Preludium i fuga a-moll BWV 543 powstały w latach weimarskich Bacha, gdy służył on jako nadworny organista księcia Saksonii (1708-1717). Utwór ten, ze względu na swój nieco rapsodyczny charakter, inspirował organistów i wykonawców do improwizacji. Słynna transkrypcja tej kompozycji znalazła się w zbiorze 6 wielkich preludiów i fug Franciszka Liszta, później Ennio Morricone stworzył wariacje w oparciu o tę kompozycję i wykorzystał je w muzyce do filmu Klan Sycylijczyków z roku 1969 z Alainem Delonem i Jeanem Gabinem w rolach głównych.

Chorał a-moll Cesara Francka to przykład kompozycji na organy, która nawiązuje do tradycji (jest tu wykorzystany temat chorału jako podstawa kompozycji), ale też wprowadza jej nowe opracowanie, zgodne z duchem epoki, w której żył kompozytor. Franck był wybitnym przedstawicielem tzw. francuskiej szkoły organowej, która wprowadzała więcej swobody do muzyki przeznaczonej na ten instrument - przede wszystkim zaś czyniła ją autonomiczną, oderwaną od liturgii i innych form religijnych. Odtąd muzyka organowa z całym rozmachem stała się miejscem poszukiwań nowych stylów i form, a także brzmień i barw dźwiękowych. Franck był prekursorem symfonizmu organowego – tworzył kompozycje monumentalne, wielogłosowe, wykorzystujące maksimum możliwości instrumentu. Do nich należą Trzy chorały (E-dur, h-moll, a-moll). Ostatni z nich, napisany w roku 1890 czyli w roku śmierci kompozytora.

Wacław z Szamotuł należy do jednego z najznakomitszych kompozytorów polskiego renesansu. Żył w latach ok. 1524-1560, a okres jego działalności przypadał na czasy zwane Złotym Wiekiem muzyki polskiej, która rozwijała się pod rządami Jagiellonów. Studiował w Akademii Krakowskiej, był muzykiem króla Zygmunta Augusta (compositor cantus), a także członkiem kapeli dworskiej księcia Michała Radziwiłła w Wilnie. Wsławił się kunsztownymi kompozycjami na chór 4-głosowy a cappella, utrzymanymi w stylu polifonii franko-flamandzkiej, w którym osiągnął prawdziwe mistrzostwo. Pisał utwory w języku polskim i łacińskim. Jako związany z kalwinizmem, propagował twórczość w rodzimych językach. To m.in. jemu zawdzięczamy wprowadzenie do muzyki pięknej poezji polskiej, m.in. Mikołaja Reja, Andrzeja Trzecieskiego, Jakuba z Iłży.

Zabrzmiały jego kompozycje:

Psalm – Alleluja, chwalcie Pana wszechmocnego (tekst prawdopodobnie w przekładzie Mikołaja Reja)

Trzy motety łacińskie
Ego sum pastor bonus,

In te Domine speravi (motet wydany drukiem w 1554 w Norymberdze jako pierwszy utwór polskiego kompozytora drukowany poza granicami kraju),

Nunc scio vere

oraz Pieśń o narodzeniu Pańskim (tekst prawdopodobnie autorstwa Jakuba z Iłży)

Cyprian Bazylik pochodził z Sieradza, był kompozytorem, pisarzem, poetą, działaczem ruchu reformacyjnego, kancelistą króla Zygmunta Augusta w Wilnie. Wśród licznych obowiązków znajdował czas na tworzenie - głównie pieśni na chór 4 głosowy, które pisał do tekstów poetów polskich. Utrzymane w zwrotkowej budowie, proste w swej formie i wyrazie, stanowiły przykład utworów wokalnych o treściach świeckich, zbliżonych do włoskich madrygałów.

Pieśń o niebezpieczeństwie żywota człowieczego do słów Jakuba Lubelczyka, utrwalona w kancjonale zamojskim z roku 1558, opowiada o zawiłościach ludzkiego losu i o wyzwaniach, z którymi człowiek nieustannie musi się mierzyć.

Sekwencję kompozycji na chór a cappella zamknie dzieło Mikołaja Zieleńskiego Vox in rama. Warto wspomnieć, że Zieleński był pierwszym kompozytorem polskim, którego utwory zostały wydane jako Opera omnia poza Polską, w Wenecji, w roku 1611. Zasłynął także jako organista i kapelmistrz. W swej twórczości wychodził już poza ramy polifonii renesansowej i sięgał do nowych zdobyczy muzyki polichóralnej. Pozostał jednym z najwybitniejszych przedstawicieli muzyki polskiej przełomu renesansu i baroku (XVI i XVII wieku).

Po części koncertu złożonej z utworów chóralnych a cappella należało powrócić do muzyki organowej, która wykonana była na wspaniałym instrumencie – historycznych, świętolipskich organach.

 

Koncertu wysłuchało około 300 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

 

     

    Koncert otworzyła Fantazja na organy d-moll op. 35, której twórcą jest Adolf Heinrich Hesse. Kompozycja ta zaprowadziła nas w wiek XIX. Hesse żył bowiem w latach 1809-1863. Urodził się i zmarł we Wrocławiu i w zasadzie całe życie był związany z tym miastem. Wywodził się z niemieckiej szkoły organowej o silnych wpływach bachowskich. Jego nauczycielem był m.in. Christian Heinrich Rink, uczeń Johanna Christiana Kittela, który z kolei był jednym z ostatnich uczniów samego Jana Sebastiana Bacha. Hesse zasłynął jako wiodący organista swych czasów, a jego wirtuozowska gra, szczególnie brawurowe studia pedałowe, wzbudzały podziw także poza granicami Niemiec, głównie w Paryżu i Londynie, gdzie często koncertował.

   Maurycy Moszkowski (1854-1925) znany był głównie jako utalentowany pianista i twórca błyskotliwych kompozycji (np. etiud) przeznaczonych na fortepian. Jednak w jego kompozytorskim dorobku znajdujemy także dzieła organowe. Usłyszeliśmy jego utwór na organy na cztery ręce zatytułowany Paraphraser du Polonaise du Prince Ogiński Les adieux à la Patrie (nr 3) ze zbioru Polnische Volkstänze op. 55. Była to parafraza słynnego Poloneza Pożegnanie Ojczyzny. Ów melancholijny polonez ukazał się drukiem w roku 1794. Jego autorstwo przypisuje się księciu Michałowi Kleofasowi Ogińskiemu. Co interesujące, ten wybitny polityk, mąż stanu, uczestnik insurekcji kościuszkowskiej, konspirator niepodległościowy, poseł nadzwyczajny i przedstawiciel dyplomatyczny Rzeczpospolitej, a także utalentowany teoretyk, pisarz polityczny i pamiętnikarz, pozostał w pamięci rodaków przede wszystkim jako domniemany twórca owego charakterystycznego poloneza. Wiemy, że tworzył drobne utwory fortepianowe, typowe dla doby sentymentalizmu, utrzymane w stylu muzyki salonowej, wśród których prym wiodły fortepianowe polonezy. Prawdopodobnie tak ulubiony przez Polaków Polonez Pożegnanie Ojczyzny znalazł się wśród nich. Maurycy Moszkowski, parafrazując ten znany temat i przeznaczając go na organy na cztery ręce, dodał mu wirtuozerii i rozmachu, jakiego nie miały stonowane miniatury fortepianowe końca XVIII wieku.

     Juliusz Zarębski to rówieśnik Maurycego Moszkowskiego. Urodzony w 1854 roku w Żytomierzu, zmarł młodo, przedwcześnie, w roku 1885 na szalejącą wówczas gruźlicę. Zapisał się w historii muzyki jako twórca popularnego w muzycznych kręgach Kwintetu fortepianowego g-mollop. 34 uważanego za arcydzieło polskiej kameralistyki fortepianowej późnego romantyzmu. Zarębski studiował w Wiedniu, uczył się także u Franciszka Liszta, któremu dedykował swój słynny kwintet. Był wybitnym pianistą wirtuozem, który z powodzeniem koncertował w wiodących muzycznych miastach ówczesnej Europy (m.in. w Odessie, Kijowie, Londynie, Paryżu, Rzymie, Neapolu). Zarębski był jednym z oryginalniejszych kompozytorów polskich II połowy XIX wieku, któremu zapowiadano wielką przyszłość. Wszechstronnie utalentowany, pełen twórczej energii i młodzieńczego zapału, w swojej twórczości chętnie eksperymentował, używał np. fortepianu o dwóch klawiaturach, a także poszukiwał nowych brzmień, zwiastujących nadejście impresjonizmu. W wersji organowej usłyszeliśmy jego kompozycje Le mal du pays (nr 2) oraz Cracovienne (nr 6) ze zbioru À travers Pologne op. 23.

     Ludwig van Beethoven – wielki symfonik, czołowy przedstawiciel muzyki przełomu klasycyzmu i romantyzmu – miał w swym kompozytorskim portfolio także utwory mniejszych rozmiarów - tworzone okazjonalnie, swoiste perełki pobłyskujące wśród bardziej monumentalnych kompozycji. Najczęściej były to oryginalne miniatury instrumentalne, wyróżniające się swą formą i charakterystyczną, zapadającą w pamięć melodią. Wystarczy wspomnieć słynny beethovenowski motyw Dla Elizy grywany chętnie na fortepianie. Do kompozycji z tego nurtu należy Adagio für die Flötenuhr F-dur, utrzymane w lekkim, pogodnym nastroju, wykonywane w różnych aranżacjach.

     Niezwykle efektowny Totentanz per organo sinfonicona organy na cztery ręce z roku 2004 to utwór autorstwa Carlotty Ferrari - włoskiej kompozytorki współczesnej, urodzonej w roku 1975 w Sarzanie w Ligurii. Carlotta Ferrari znana jest głównie ze swych kompozycji organowych i chóralnych. Wykłada kompozycję w chińskim Shijiazhuang oraz we Florencji. W swej twórczości poszukuje nowych rozwiązań tonalnych nawiązujących do struktur modalnych. Jej utwory wykonywane były w wielu prestiżowych miejscach Europy i świata, m.in. w Londynie, Monachium, Pekinie, St. Gallen, Wenecji, Florencji, Nowym Jorku i Gdańsku. Dziś muzyka tej twórczyni zawitaał do św. Lipki.

     Suita Peer Gynt przykuwa nieodmiennie uwagę miłośników sztuki dźwięków. Piękno muzyki Edwarda Griega ewokuje skandynawski koloryt dopełniony pełną rozmachu symfoniczną formą sięgającą do najlepszych klasyczno-romantycznych wzorów. Peer Gynt w swej oryginalnej wersji został przedstawiony przez Griega w roku 1875 jako muzyka do dramatu Henryka Ibsena o tym samym tytule. Nieco później kompozytor stworzył na jej kanwie dwie suity na orkiestrę, które weszły do kanonu najchętniej wykonywanych i słuchanych utworów muzyki XIX wieku.

     Chacconne (szakona) Jana Sebastiana Bacha to ostatnia część Partity na skrzypce solo d-moll BWV 1004. Utwór powstał w latach 1717-1720 i tworzy wraz z innymi kompozycjami tego rodzaju cykl Bachowskich Sonat i Partit na skrzypce solo. Ze względu na swoje niebywałe piękno i kunszt – Yehudi Menuhin nazwał tę kompozycję najwspanialszym utworem na skrzypce solo, jaki kiedykolwiek napisano – Chacconnedoczekała się wielu transkrypcji, m.in. na orkiestrę, wiolonczelę, gitarę, fortepian i organy.

     Dzisiejszy koncert zamknął się zwrotem ku współczesności. Była nim efektowna i pełna blasku kompozycja Fairy Tales Václava Trojana, w oryginalnej wersji przeznaczona na akordeon i orkiestrę. Napisana w roku 1959 stylistycznie najbliższa jest nurtowi europejskiego neoklasycyzmu. W swym lekkim, pastelowym brzmieniu przywołuje magiczny świat wróżek i elfów znany nam z dziecięcych marzeń i pełnych fantazji romantycznych opowieści.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

 

     2 sierpnia 2019 r., w piątek o godz. 20.00 w ramach Świętolipskich Wieczorów Muzycznych na organach zagrał Christoph Hauser  z NiemiecGrze na organach towarzyszył Aruto Matsumoto a fortepianie z Japoni

Podczas siódmego już koncertu z cyklu Świętolipskich Wieczorów Muzycznych wystąpili: Christopf Hauser – organista z Niemiec, oraz Aruto Matsumoto – pianista z Japonii. W pierwszej części koncertu zabrzmiały świętolipskie organy. Jako pierwszą usłyszeliśmy Sonatę d-moll Josepha Rheinbergera, utwór różnorodny, 4 częściowy, w swej stylistyce, oraz czasie powstania bardzo odpowiadający możliwościom technicznym, oraz romantycznej koncepcji brzmieniowej świętolipskich organów. Jako drugi utwór organowy wykonany został Danse Macabre Camille Saint Saens'a.

W nastęnej części koncertu wystapił pochodzący z Japonii Aruto Matsumoto – kompozytor, pianista, improwizator. Ukończył Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina w Warszawie, w klasie fortepianu i kompozycji. Jest obiecującym twórcą młodego pokolenia. Obecnie przebywa w Polsce, a w swej aktywnej działalności kompozytorskiej i wykonawczej łączy z powodzeniem elementy kultury polskiej i japońskiej. Wykonał dla nas swoje własne kompozycje. Utwory Aruto Matsumoto zabrały nas w świat dźwięków inspirowanych filozofią Japonii, gdzie chwila obecna jest ważniejsza niż ta, która przemija, a największą wartoscią jest duchowa mądrość oraz umiejętność zatrzymania się i pochylenia nad najmniejszą cząstką tego świata.

Jako pierwszy usłyszeliśmy Nokturn Aruto Matsumoto. Inspiracją dla tego utworu była muzyka Chopina. Kompozytor pisze, że ważne było tu także doświadczenie przyrody, a szczególnie nocy: „Wyobrażałem sobie gwiazdy, które świecą na niebie”. Druga kompozycja nosi tytuł Taki – to oznacza po japońsku wodospad. Jest ona odzwierciedleniem ruchu wody, która spada jak w wodospadzie. „Chciałem pokazać różne odcienie wodospadu” – mówi wykonawca i twórca.

Kolejna odsłona kompozytorskiego cyklu Aruto Matsumoto nosi nazwę Shigure – a to po japońsku oznacza delikatny, przelotny deszcz. Wsłuchajmy się w dźwięki utworu i wyobraźmy sobie drobne krople deszczu – ich szmer i jednostajne granie. Utwór Taki no shiraito zamknie cykl kompozycji naszego gościa z Japonii. Jest to kompozycja do starego japońskiego filmu niemego pod tym samym tytułem. Zabrzmi ona dziś w wersji skróconej, na fortepian solo. Film opowiada wielką i tragiczną miłość kobiety.

Koncertu wysłuchało około 250 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

 

     

     26 lipca 2019 r., w piątek o godz. 20.00 w ramach Świętolipskich Wieczorów Muzycznych na organach zagrała Małgorzata Klorek. Grze na organach towarzyszyła Ewa Rułka na flecie

Dzisiejszy wieczór rozpoczęliśmy kompozycją Finał (Alleluja z Sonaty „Pascale”) Jacquesa-Nicolasa Lemmensa – belgijskiego kompozytora, organisty i pedagoga, który żył i działał w XIX wieku. Po studiach w Konserwatorium w Paryżu wrócił do Brukseli, gdzie w tamtejszej muzycznej uczelni objął klasę organów. Znany był ze swej pełnej wirtuozerii gry. Szczególnie brawurowo operował organowym pedałem, zainspirowany utworami na organy Jana Sebastiana Bacha, która w owych czasach była novum dla muzyki francuskiej. Wśród kompozycji organowych Lemmensa pojawiają się liczne improwizacje, Szkoła na Organy z roku 1862 i 3 sonaty organowe z roku 1874.

Ludwik van Beethoven, jeden ze słynnych klasyków wiedeńskich obok Haydna i Mozarta, nie zasłynął jako twórca muzyki organowej. To zupełnie nie był jego żywioł. Ale można dzieł tego kompozytora posłuchać w opracowaniach. Tak też stanie się za chwilę, kiedy usłyszymy Romance F-dur op. 50 Beethovena, napisany w roku 1798. Pierwotnie utwór przeznaczony był na skrzypce i orkiestrę z wyraźną rolą fletu i innych instrumentów dętych drewnianych.

Marcel Dupré zagościł na tegorocznym świętolipskim festiwalu po raz pierwszy. Jego Cortège et Litanieop. 19 nr 2 na organy (Orszak i Litania, istnieje także w wersji na organy i orkiestrę) to przykład monumentalnej, odkrywczej, pełnej barw i emocji francuskiej muzyki organowej I połowy XX wieku. Któż mógł tę muzykę czuć i rozumieć lepiej, niż ten wybitny kompozytor, syn organisty z Rouen, który kazał wybudować organy w swym domu. Dupré ukoczył z wyróżnieniem paryskie konserwatorium, otrzymał nawet słynną Nagrodę Rzymską (Prix de Rome, w roku 1914). Działał jako profesor organów w swej macierzystej uczelni i organista kościoła św. Sulpicjusza (Saint-Sulpice) w Paryżu. Wychował wielu znakomitych organistów i kompozytorów muzyki organowej. Do jego uczniów należał m.in. sam Olivier Messiaen.

Przed nami kolejna transkrypcja i odkrywanie twórcy mało znanego. Felix Borowski to kompozytor brytyjsko-amerykański, pochodzenia polskiego, urodzony w Anglii. Działał w Chicago, był związany z Chicago Musical College, którym kierował. Zmarł w roku 1956. Tworzył muzykę organową. Znane są jego pełne rozmachu sonaty organowe pisane na początku XX w. (1904, 1906). Był także kompozytorem muzyki orkiestrowej – napisał poemat symfoniczny Semiramis i 3 symfonie pochodzące z lat 30-tych XX w.

Adoracja (Adoration), której wysłuchamy, to utwór przeznaczony oryginalnie na skrzypce i fortepian.

Gerard Bunk pochodził z Holandii. Urodził się w Rotterdamie w roku 1888, zmarł w Niemczech w roku 1958. Był wybitnym organistą, który zostawił dla następnych pokoleń znaczny zbiór organowych kompozycji. Są wśród nich wariacje, preludia, sonaty, utrzymane w duchu muzyki niemieckiej, ale także utwory w swobodnej formie, często opatrzone literackimi tytułami. Do takich kompozycji należy Wiosna op. 16 nr 5.

Edward Elgar to jeden z najsłynniejszych twórców brytyjskich końca XIX i początku XX wieku. Autor słynnych wariacji Enigma z roku 1899, a także preludium symfonicznego Poloniaop. 76 (1915) opartego na motywach polskich, m.in. na melodii Mazurka Dąbrowskiego. Pozostawił symfonie, oratoria, utwory kameralne, ale także piosenki, utwory instrumentalne i marsze. Miniatura Salut d’Amour op. 12 (Witaj miłości) powstała w roku 1888 na skrzypce i fortepian. Ten piękny i słynny motyw muzyczny grywany jest w różnych wersjach instrumentalnych.

Nasz muzyczny wieczór w zabytkowych murach świętolipskiej świątyni zwieńczył utwór Feliksa Mendelssohna- Bartholdy’ego March d’Athalia pochodzący z większej kompozycji Atalia. Atalia Mendelssohna op. 74 to utwór z lat 1843-45 napisany do dramatu religijnego Racine’a. Jest to mniej znana kompozycja Mendelssohna, która stanowi przykład gatunku muzyki do tekstu literackiego; obok Snu Nocy Letniej, który powstał do dzieła Szekspira. Całość ma układ suity, składa się z kilku części, które rozpoczyna uwertura. Przed aktem IV pojawia się tryumfalny marsz, grywany jako samodzielny fragment orkiestrowy w oderwaniu od reszty dzieła.

Koncertu wysłuchało około 300 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

     

     19 lipca 2019 r. w piątek o godz. 20.00 w ramach Świętolipskich Wieczorów Muzycznych na organach zagrała Renata Lesieur (Litwa). Na oboju swoją grą towarzyszyła Maria Banaszak

Jako pierwsza zabrzmiała Suita Gotycka na organy, Suite Gothique op. 25, Léona Boëllmana, która powstała w 1895 r. Léon Boëllman zapisał się w historii jako kompozytor muzyki organowej, utworów fortepianowych i pieśni. Żył i działał na przełomie wieku XIX i XX we Francji. Suita Gotycka to swego rodzaju nawiązanie do wzoru suity barokowej, popularnej w muzyce wieku XVII i XVIII. Usłyszymy cztery części utworu: Introdukcja, Menuet, Modlitwa i Toccata. Dźwięki Modlitwy mogą wydać się Państwu znajome. Ten liryczny i piękny fragment często wykonywany jest podczas uroczystości ślubnych.

Powróciła w dzisiejszym koncercie muzyka Stanisława Moniuszki. Przypomnijmy, że obchodzimy obecnie Rok tego kompozytora dla uczczenia jego 200-tnej rocznicy urodzin. Wspominamy Moniuszkę jako twórcę muzyki organowej, której poświęcał swą uwagę podczas lat wileńskich, zanim przybył do Warszawy i zdobył sławę jako kompozytor dzieł operowych. Stanisław Moniuszko swe kompozycje organowe często opierał na motywach znanych pieśni religijnych. Nie inaczej jest w przypadku dwóch preludiów organowych, z których jedno zabrzmi w tej chwili.

Warto podkreślić, że muzyka organowa Litwy nie pojawia się często w repertuarze koncertowym. Mieliśmy zatem szczególną okazję do poznania dzieł twórców tego kręgu. Jako pierwsza zabrzmiała kompozycja Adoramus te, której twórcą jest Česlovas Sasnauskas. Działał jako organista w Wyłkowyszkach i Petersburgu, zmarł w roku 1916, zasłynął jako twórca muzyki organowej, kantat, opracowań pieśni litewskich i Requiem.

Jouzas Naujalis – litewski kompozytor, organista, dyrygent chórów i pedagog, działał w Kownie i Wilnie, był m.in. współtwórcą koweńskiego Konserwatorium Muzycznego i jego dyrektorem. Przez wiele lat piastował stanowisko organisty i chórmistrza w Katedrze w Kownie aż do swej śmierci w roku 1934. Pisał głównie muzykę religijną, wokalną i wokalno-instrumentalną. Jego Marzenie na organy (litewski tytuł Svajone) to pewnego rodzaju wyjątek w tej twórczości - kompozycja nawiązująca do romantycznej miniatury instrumentalnej, wzruszająco piękna w swej formie, ukazująca różnorodność kolorystyki brzmienia organów.

Mikalojus Konstantinas Čiurlionis, najbardziej znany z tej trójki kompozytorów, poświęcił swój talent muzyce większego formatu – utworom orkiestrowym i instrumentalnym, poematom symfonicznym, sonatom, kwartetom, dziełom fortepianowym. Napisał ich blisko 400. Był nie tylko kompozytorem, ale także malarzem. Tu wykazywał również niezwykłą aktywność – dzieł malarskich namalował blisko 300. Wszystkiego tego dokonał w bardzo krótkim życiu – zmarł w roku 1911, mając zaledwie 36 lat. Warto wspomnieć, że często komponował zainspirowany dziełami malarskimi i odwrotnie, cykle malarskie układał w kompozycje wzorowane na muzycznych gatunkach, np. Cykle sonat: Sonata węża, Sonata morza, Sonata piramid. Uznawany jako malarz za przedstawiciela symbolizmu i jednego z prekursorów abstrakcjonizmu, Čiurlionis kompozytor wsławił się jako twórca rodzimej artystycznej muzyki litewskiej, eksperymentujący z nowym językiem muzycznym nawiązującym do atonalności i serializmu.

Po dźwiękach litewskiej muzyki organowej zabrzmiało coś z klasyki gatunku. Utwór Carla Philippa Emanuela Bacha Sonata a-moll na flet solo (tu w transkrypcji na obój) to dzieło jednego z synów wielkiego Jana Sebastiana Bacha. Carl Philip Emanuel należał do starszych dzieci Jana Sebastiana (urodził się jako drugi syn mistrza, zmarł w roku 1788), przez blisko 30 lat przebywał na dworze Króla Fryderyka II Wielkiego w Berlinie i Poczdamie. Służył tam jako królewski klawesynista i twórca muzyki instrumentalnej. Z tego też czasu pochodzą jego kompozycje na flet (sonaty i koncerty), instrument którego miłośnikiem i wirtuozem był sam król Fryderyk. Sonata a-moll, którą za moment usłyszymy, reprezentuje styl galant w muzyce. To kompozycja o jasnej, przejrzystej harmonii, śpiewnej melodii i prostej, proporcjonalnej budowie, urzekająca swą elegancją, lekkością i polotem.

Powróciliśmy na chwilę do francuskiej muzyki organowej: Elevatione, Cantilene Nuptiale, Grand Chorus Théodore’a Dubois, twórcy związanego z Paryżem, następcy wielkiego Césara Francka na stanowisku organisty w kościele św. Klotyldy, dyrektora paryskiego konserwatorium, zmarłego w roku 1924.

Na koniec dzisiejszego koncertu zabrzmiałą kompozycja Maxa Regera, wybitnego twórcy niemieckiej szkoły organowej przełomu XIX i XX wieku. Jego Introdukcja i Passacaglia d-moll wprowadzą nas w nieco mroczne dźwięki organów, zaskakujące pełnymi napięć współbrzmieniami, dynamicznymi kulminacjami i niezwykle gęstą fakturą. Pojawi się tu także bliska inspiracjami dziełami Jana Sebastiana Bacha (szczególnie jego organową Passacaglią i fugą c-moll), Bacha, który był dla Regera w całej jego twórczości niekwestionowanym mistrzem i kompozytorskim wzorem.

 

Koncertu wysłuchało około 250 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

   

      12 lipca 2019 r., w piątek o godz. 20.00 w ramach Świętolipskich Wieczorów Muzycznych wystąpili: organy Andrzej Chorosińskiskrzypce Fulvio Leofreddi (Włochy).

      Jako pierwsza zabrzmiała Partita organowa O Gott, du frommer Gott, (o Boże, łaskawy, pobożny Boże) Jana Sebastiana Bacha. Utwór opiera się na chorale o tym samym tytule, z którego wywiedzionych jest osiem błyskotliwych wariacji. Partita jest jednym z wczesnych dzieł Bacha z kręgu muzyki organowej, powstałych około roku 1700. Młody kompozytor, wówczas zaledwie nastoletni, fascynował się w tym czasie kompozycjami wielkich mistrzów gry organowej - Georga Böhma, organisty kościoła św. Jana w Lüneburgu i swego nauczyciela, oraz Friedricha Buxtehudego, organisty z Lubeki, do którego wędrował, aby słuchać jego gry i uczyć się w ten sposób trudnej sztuki improwizacji. Jako drugi usłyszeliśmy Kaprys 24 Niccolò Paganiniego. To ostatni z cyklu 24 Kaprysów na skrzypce solo tego kompozytora pisanych w latach 1802-1817 i dedykowanych „wszystkim artystom”. Dzieło w tonacji a-moll, składa się z tematu, 11 wariacji, i finału. Słynny Kaprys 24 powszechnie uważany jest za jeden z najtrudniejszych utworów, jakie kiedykolwiek napisano na skrzypce solo. Jednym z najbardziej popularnych utworów w dziejach muzyki stały się Cztery Pory Roku Antonio Vivaldiego. To cykl 4 koncertów skrzypcowych, umieszczonych w zbiorze 12 utworów tego gatunku op. 8 zatytułowanym Il cimento dell'armonia e dell'inventione (Spór między harmonią a wyobraźnią) i wydanym w roku 1725. Usłyszeliśmy I koncert z tego cyklu, Wiosna.

     Po Vivaldim wróciliśmy do muzyki XIX wieku. Zabrzmiała Legenda op. 17 Henryka Wieniawskiego – wybitnego polskiego kompozytora i wirtuoza skrzypiec, który porównywany był z Paganinim. Wieniawski pochodził z Lublina, a był obywatelem świata. Jako ośmioletni chłopiec wyjechał do Paryża, tam kształcił się w Konserwatorium Muzycznym, które ukończył ze specjalnym wyróżnieniem. Koncertował w miastach rosyjskiego imperium i w licznych ośrodkach Europy zachodniej. Wszędzie wzbudzał niebywały entuzjazm swą niezwykłą grą i olśniewającą techniką wykonawczą. Był pierwszym skrzypkiem dworu carskiego i solistą Rosyjskiego Towarzystwa Muzycznego, a także wybitnym pedagogiem, współtwórcą wspaniałej szkoły rosyjskiej w grze skrzypcowej. Ożenił się z Izabelą Hampton, której dedykował właśnie Legendę op. 17. Warto wspomnieć, że córką Wieniawskiego i Izabeli Hampton była kompozytorka i pianistka, działającą pod pseudonimem Poldowski.

       Alexandre Guilmannt to organista i kompozytor działający w drugiej połowie XIX w. i na początku XX w., zmarł w roku 1911. Związany był z Paryżem jako organista kościoła św. Trójcy, także profesor organów w tamtejszym Konserwatorium i współzałożyciel paryskiej Schola Cantorum. Znany był ze swych wspaniałych improwizacji, zarówno podczas koncertów, jak i nabożeństw. W improwizacjach tych sięgał m.in. do śpiewów gregoriańskich i budował na ich kanwie fantastyczne wprost melodie. Był bardzo płodnym twórcą, który poświęcił się całkowicie tworzeniu muzyki organowej. Usłyszeliśmy jego Lamentacje op. 45

      Feliks Mendelssohn-Bartholdy zasłynął jako twórca słynnego marsza weselnego, który pojawił się w jego suicie Sen Nocy Letniej inspirowanej dziełem Williama Szekspira. Nie tylko jednak ta kompozycja zyskała uznanie melomanów. Koncert e-moll op. 64 na skrzypce i orkiestrę z roku 1844 zajmuje naczelne miejsce w repertuarze wykonawców muzyki skrzypcowej i cieszy się niesłabnącym powodzeniem wśród publiczności.

        Na koniec dzisiejszego wieczoru powróciliśmy do muzyki organowej. Zabrzmiało uroczyste Te Deum Marc-Antoine’a Charpentiera, twórcy działającego w drugiej połowie wieku XVII, zmarłego w roku 1704. Wracamy zatem do czasów młodego Jana Sebastiana Bacha, ale sięgamy do muzyki francuskiej, która wówczas święciła swe tryumfy. Charpentier był jednym z jej sławnych i zasłużonych przedstawicieli. Działał w Paryżu, tworzył utwory wokalne i wokalno-instrumentalne, był związany ze środowiskiem dworskim. Współpracował z Molierem jako autor muzyki do jego dramatów. Te Deum Charpentiera należy do jego najważniejszych kompozycji. Nawiązuje do formy wielkiego, wielogłosowego motetu, w pierwotnej wersji przeznaczonego na solistów, chór i orkiestrę. Powstało w latach 1688-98, gdy Charpentier piastował stanowisko dyrektora muzycznego w paryskim Kościele Jezuitów pod wezwaniem św. Ludwika. Najczęściej wykonywany jest fragment utworu, Preludium z Te Deum. Należy ono do najbardziej znanych muzycznych motywów naszych czasów. Stało się sygnałem Europejskiej Unii Nadawców, zaś jego początkowy fragment emitowany jest podczas Konkursów Piosenki Eurowizji, a także podczas cyklicznych koncertów noworocznych Filharmoników Wiedeńskich.

      Koncertu wysłuchało około 350 osób.

 

 

fot.: Grzegorz Stępień

 

 

 

           Lipcowe Świętolipskie Wieczory Muzyczne przygotowuje artystycznie prof. Andrzej Chorosiński. Trzeci koncert w ramach Festiwalu wykonał prof. Roman Perucki – organy i Kajetan Cygańśki – fagot.

        Na początku usłyszeliśmy Fantazję G-dur BWV 572 na organy Jana Sebastiana Bacha – największego spośród twórców muzyki organowej, działającego w okresie późnego baroku geniusza muzycznego, który nie miał sobie równych w historii. Fantazja G-dur powstała w roku 1710, gdy młody Bach przebywał w Weimarze. Piastował tam zaszczytne stanowisko książęcego organisty, a później, od roku 1714, dyrektora książęcej orkiestry. Lata spędzone w Weimarze przyniosły zainteresowanie Bacha muzyką organową i klawiszową. Jako pełen energii, niezwykle utalentowany instrumentalista, świetny improwizator i obiecujący kompozytor, otworzył klucz do skarbca tej muzyki, pisząc wyborne fugi, preludia, partity i fantazje.

       Następnie zabrzmiała Partita a-moll BWV 1013 która prawdopodobnie pochodzi z lat ok. 1722-23, gdy Bach przebywał w Köthen. Oryginalnie została ona skomponowana na flet solo, a mogliśmy jej wysłuchać w wykonaniu solistycznym na fagocie.

            Daniel Magnus Gronau, który działał jako organista w I połowie wieku XVIII (zmarł w roku 1747) w Gdańsku. Komponował w stylu północnoniemieckim, tworzył głównie organowe preludia, partity i fugi, których pozostawił blisko 500. Dziś usłyszeliśmy jego Partitę Ich hab mein Sach Gott heimgestellt na organy

             Na koniec spotkania z muzyką dzisiejszego wieczoru powróciliśmy do dzieła Feliksa Nowowiejskiego. W wykonaniu Romana Peruckiego wysłuchaliśmy Tematu z wariacjami „Twoja cześć i chwała” na organy.

                 Koncertu wysłuchało około 300 osób.

 

 

fot.: Grzegorz Stępień

 

        Drugi koncert w ramach XXXI Świętolipskich Wieczorów Muzycznych wykonał znany i ceniony Warszawski Chór Chłopięcy pod dyrekcją Jakuba Hutka. Na fortepianie grał Marcin Piotr Łopacki, na oboju Aleksandra Panasik, a na organach Adam Kowalski.

        Na początku zabrzmiała III Litania Ostrobramska Stanisława Moniuszki, część Agnus Dei. Utwór ten przywołał niezwykłą atmosferę XIX-wiecznego Wilna, kiedy to postać Matki Bożej Ostrobramskiej królowała nad miastem, a nadprzyrodzony czar Wileńskiej Madonny zjednywał wiernych we wspólnej modlitwie. Następnym utworem była Sonata a-moll Georga Philippa Telemana, przeznaczona na obój z basso continuo, wykonana przez doktorantkę Akademii Muzycznej w Gdański Aleksandrę Panasik, a na organach grał Adam Kowalski.

      W środowej części koncertu usłyszeliśmy dwa utwory Stanisława Moryto - kompozytora, organisty, pedagoga, Rektora Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, zmarłego w roku 2018. Zabrzmiały dwie jego msze – Missa brevis pro defunctis (krótka msza za zmarłych) oraz Msza legnicka.

     Na koniec, po utworach skomponowanych i prezentowanych przez wykonawców na podstawie gotowych zapisów, partytur, pozostawionych przez kompozytorów, przyszedł czas na improwizację organową, czyli taką formę muzyczną, która powstaje w czasie rzeczywistym, rodzi się podczas wykonania, a artysta, który ją tworzy zdaje się na niespodziewane. Improvisum oznacza bowiem nieprzewidziane. Organy to instrument, który szczególnie zachęca do improwizacji, ze względu na swe bogactwo brzmień, rejestrów, układów dźwiękowych, a także stylów, które w historii tego rodzaju muzyki zapisały się swym wyjątkowym kunsztem i różnorodnością. Improwizacja organowa wykonana została przez znakomitego organistę, współtwórcę niniejszego festiwalu, Adama Kowalskiego. 

      Koncertu wysłuchało około 200 osób

 

 

 

     fot.: Grzegorz Stępień

Kontakt

Sanktuarium Matki Bożej
Św. Lipka 29
11-440 Reszel

tel.: 512 730 375
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Parafia Rzymskokatolicka
pw. Nawiedzenia NMP

Św. Lipka 29
11-440 Reszel

tel.: 89-755-35-12 (czynny w godzinach pracy kancelarii parafialnej)

O sanktuarium

Święta Lipka - to sławne Sanktuarium Maryjne, którego kustoszami od kilku już wieków są ojcowie i bracia jezuici, leży na północnym krańcu Polski, w odległości około 70 kilometrów na północny wschód od Olsztyna i 6 kilometrów na wschód od Reszla oraz 14 km na południowy zachód od Kętrzyna. Początki Sanktuarium Maryjnego sięgają XIV w.

Szukaj na stronie

© Święta Lipka - Sanktuarium Maryjne o. Jezuici 2022
Wykonanie: Solmedia.pl