Dzisiejszy program wprowadził nas w nastrój lekki i pogodny. Jako pierwsza pojawiła się kompozycja Gioacchino Rossiniego – Uwertura do opery La gazza ladra czyli Sroka złodziejka. To opera semiseria – na pół poważna, na pół komiczna, wystawiona po raz pierwszy w Mediolanie w 1817 roku. Warto wspomnieć, że utwór ten został oparty podobno na rzeczywistym zdarzeniu, które wydarzyło się w XVIII wieku w miasteczku Palaiseau pod Paryżem i posłużyło jako temat sztuki teatralnej wystawianej z powodzeniem w Paryżu. Uboga dziewczyna została skazana na śmierć za kradzież kilku srebrnych przedmiotów z serwisu stołowego w rodzinie, w której służyła. Po wykonaniu wyroku okazało się, że przedmioty zabrała i ukryła w gnieździe zadomowiona sroka. Jako zadośćuczynienie uchwalono specjalny fundusz na odprawienie raz do roku Mszy św. za spokój duszy niewinnej ofiary, która otrzymała miano „sroczej mszy”. Rossini – niekwestionowany mistrz opery – napisał muzyczną wersję historii zaledwie w trzy miesiące. To błyskotliwe dzieło, pełne wirtuozowskich partii wokalnych i barwnych fragmentów instrumentalnych, należy do kanonu XIX-wiecznej muzyki operowej.

      Wolfgang Amadeusz Mozart to twórca wszystkim dobrze znany. Jego muzyka z pewnością rozświetli nasz wieczór wnosząc doń powab, kunszt, doskonałość oraz melodie i harmonie niezwykłej urody. Zwróćmy uwagę na to, że Mozart był twórcą poszukującym, chętnie eksperymentował z muzyką, odpowiadając na zamówienia swoich przyjaciół. Jednym z nich był hrabia Joseph Deym, który zamówił u Mozarta utwór na organy mechaniczne. Tematy kompozycji miał być grane jako kuranty przez mechanizm zegarowy w mauzoleum feldmarszałka Ernsta von Laudona. W wyniku tego zamówienia powstała Fantazja f-moll na organy mechaniczne KV 594 złożona z części Allegro, Andante, Allegro. Mozart ukończył utwór w 1790 roku. Był to czas jego pobytu w Wiedniu i fascynacji urokiem muzycznej stolicy austriackiego imperium i jego niezwykłych mieszkańców.

      Taniec wróżki cukrowej, słynny Trepak z suity do baletu Dziadek do Orzechów Piotra Czajkowskiego to motyw ulubiony nie tylko przez najmłodszą publiczność. Ten wspaniały fragment muzyczny nieodmiennie zachwyca swą prostotą, delikatnością, a także aurą baśniowości i fantazji. Przypomnijmy fabułę baletu, wystawionego po raz pierwszy w teatrze Maryjskim w Sankt Petersburgu w 1892 roku. Mała Klara znajduje pod choinką Dziadka do Orzechów – prezent, którego nikt nie chce, a którym ona sama jest zauroczona. Zmęczona bożonarodzeniowym przyjęciem zasypia, przytulając Dziadka do Orzechów i przenosi się w krainę fantazji. Dziadek do Orzechów zamienia się w księcia a Klara w księżniczkę. Razem przemierzają cukierkową krainę. Wędrują przez Cukrową Łąkę, przechodzą przez Bramę Łakomczuchów, trafiają do Gwiazdkowego Lasu. Płyną przez Jezioro Róż łódką ciągniętą przez delfiny do Konfiturowego Gaju. Dalej wędrują do Cukierkowa – stolicy Cukierkowej Krainy, w której znajduje się Marcepanowy Pałac. W cukierkowym świecie wszystko cudownie i słodko pachnie, wszyscy są weseli. Tam też pojawia się taniec cukrowej wróżki. 

       Z krainy romantycznej fantazji przenosimy się do świata muzyki dawnej. Usłyszeliśmy piosenkę Guillaume’a de Machaut zatytułowaną Douce Dame Jolie [dus dam żoli] – Słodka piękna Pani. Jej tekst mówi o miłości, ale w nieco żartobliwy sposób, jest formą skargi kochanka na nieczułość ukochanej. Guillaume de Machaut – twórca owej pieśni, był kompozytorem i poetą XIV wiecznej Francji, związany z Reims. Należy do wybitnych twórców późnego średniowiecza, który torował drogę nowym muzycznym formom, komponując w stylu Ars nova. Oprócz monumentalnej mszy Notre Dame pisał świeckie chansons [sząsą:], ballady, ronda, virelais [wirele:].

      Piotr z Grudziądza to kompozytor dość niedawno odkryty. Czeski muzykolog Jaromir Černy [czerny] z Uniwersytetu Karola w Pradze, analizując motet Veni vere illustrator odnalazł akrostych w zapisie kompozycji, w którym zaszyfrowane zostały litery imienia i nazwiska jej twórcy. Było to w roku 1975 i od tego czasu historia muzyki europejskiej powiększyła się o Piotra Wilhelma z Grudziądza - wybitnego twórcę trzygłosowego motetu, który działał na przełomie XIV i XV wieku. Dziś znanych jest 40 utworów Piotra z Grudziądza. Do nich należy kompozycja Predulcis eurus turbinis.

      John Dowland to słynny kompozytor późnego renesansu, twórca utworów na głos z towarzyszeniem lutni. W 1597 roku wydał drukiem zbiór swoich pieśni i arii, które wywodziły się z tradycji angielskiej, i być może były elementem szekspirowskiego teatru. Stanowią one wspaniałe odzwierciedlenie artystycznej atmosfery elżbietańskiej Anglii i od czasu przywrócenia świetności muzyce dawnej w tradycji wykonawczej cieszą się niezmierną sympatią publiczności. Znamy liczne interpretacje tych pełnych uroku kompozycji, wzorowanych także na włoskim madrygale tamtych czasów – wszak Dowland do Italii często podróżował i inspirował się jej kulturą i sztuką. Do jednych z najsłynniejszych wykonań należą interpretacje Stinga i Edina Karamazova zarejestrowane w albumie The Songs from the Labirynth. Bywa, że kompozycje Dowlanda wykonywane są nie tylko solowo z towarzyszeniem lutni, ale też zespołowo, przez inne instrumenty lub grupy wokalne. Pieśń Can she excuse my wrongs, która znalazła się w programie naszego wieczoru, została przez samego Dowlanda zaaranżowana w wersji instrumentalnej.

     Następną odsłonę naszego koncertu zdominowały utwory baroku, XVII i XVIII wieku. Przed nami fragmenty arii operowych Jerzego Fryderyka Haendla i Giovanniego Stefaniego, a później kompozycje instrumentalne: brawurowe Capriccio Jerzego Filipa Telemanna i pełne blasku Canarios Gaspara Sanza. Haendel to kompozytor niezwykle oryginalny. Rodem Niemiec, w swych młodych latach się mistrzem opery włoskiej. Ukochany przez miasta Italii, zawędrował z włoskim teatrem do Anglii, aby tam zasłynąć jako twórca muzyki angielskiej, szczególnie wspaniałych oratoriów, które pisał dla swej londyńskiej publiczności. Fragment Nel dolce dell’oblio to recytatyw otwierający kantatę Haendla Pensieri notturni di Filli (Nocne rozmyślania Phyllis) na sopran, flet i basso continuo. Kantata napisana została około roku 1706 w czasie włoskich podróży Haendla i przedstawia majestatyczny portret śniącej mitologicznej postaci Phyllis, której słodkiego snu nie śmie przerwać nawet Kupidyn.

       Giovanni Stefani to twórca początku XVII wieku. Tworzył pieśni na głos z towarzyszeniem lutni. Jego utwory są coraz częściej przypominane, a ze względu na swój wielki urok zasługują na jeszcze większą obecność podczas koncertów. Trzy fragmenty Stefaniego: Bellezza di donna amata (Piękno kochanej kobiety), Infelicità di amante (Nieszczęście kochanka) i Amante felice (Szczęśliwy zakochany).

      Jerzy Filip Telemann – wybitny przedstawiciel muzyki niemieckiej dojrzałego baroku, który żył i tworzył w latach 1681 – 1767. W jego spuściźnie znajdujemy liczne kantaty, msze, pasje, oratoria, opery, a także wspaniałe utwory instrumentalne – ponad 1000 suit orkiestrowych, koncerty na instrumenty solowe, sonaty, fantazje i fugi oraz kompozycje kameralne. Capriccio na flet poprzeczny (flauto traverso) – instrument bardzo popularny w XVIII wieku, to jeden z przykładów tej niezwykłej spuścizny twórczej. Telemann przyjaźnił się z Janem Sebastianem Bachem, był nawet ojcem chrzestnym jednego z jego synów - Carla Philippa Emanuela, który swe środkowe imię dostał na jego cześć. 

       Wśród kompozycji na lutnię i teorbę znajdowały się utworu Girolamo Kapsbergera – kompozytora, który działał w pierwszej połowie XVII wieku (zmarł w roku 1651). Niewiele wiemy o jego życiu. Pochodził z rodziny niemieckiej, ale jego ojciec prawdopodobnie osiadł w Wenecji. Być może nawet tam właśnie urodził się Girolamo. Wiadomo, że po 1605 roku kompozytor przybył do Rzymu, gdzie zdobył sławę jako wybitny wirtuoz lutni. Był też znaną postacią ówczesnej kultury – m.in. współzałożycielem słynnych wówczas w Italii „akademii”, w których prezentowano dzieła sztuki i dyskutowano o nich.

      Santiago de Murcia pochodził z Hiszpanii. Urodził się w Madrycie w roku 1673, zmarł w 1739. Był wybitnym wirtuozem gitary i szanowanym kompozytorem swoich czasów. Przez pewien czas pełnił funkcję nadwornego muzyka królowej Marii Luizy de Savoy, pozostawał w służbie na hiszpańskim dworze. Do naszych czasów przetrwały dwa zbiory jego utworów, znany był także traktat Murcii poświęcony gitarze. 

     Ostatnie utwory, to kompozycje gitarowe Gaspara Sanza. Tworzył na przełomie XVII i XVIII wieku (1640-1710), studiował muzykę, teologię i filozofię na Uniwersytecie w Salamance. Był nie tylko kompozytorem, wirtuozem gitary, ale też uczonym. Zapisał się na kartach historii jako wielce zasłużony dla muzyki gitarowej, nie tylko jako jej twórca, ale też jej teoretyk. Dziś jego Canarios wraz z cyklem innych wirtuozowskich kompozycji gitarowych (Rujero, Paradetas, Espagnoletta, Cavaleria de Napoles, Danza de las Haches, Voglio una Casa) zamknęło nasze spotkanie z muzyką.

 

     W koncercie uczestniczyło około 250 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

 

30 sierpnia 2019 r. na początku koncertu wysłuchaliśmy utworów wykonanych przez Piotra Wilczyńskiego na organach i klawesynie.

Nicolas de Grigny (1672-1703) był francuskim organistą, działał w okresie baroku, pochodził z Reims. Całe swe życie związał ze służbą muzyce organowej. Piastował zaszczytne stanowisko organisty tytularnego w słynnej gotyckiej katedrze Notre Dame w Reims, podobnie zresztą jak jego przodkowie – ojciec, dziadek i wuj, którzy także byli tamtejszymi organistami. Grigny był jednym z prekursorów organowej muzyki francuskiej, która odrywała się w swojej tematyce od nurtu religijnego i wkraczała na drogi nowych odkryć fakturalnych i brzmieniowych.

Na moment przenieśmy się z XX wieku do dawniejszych czasów. Girolamo Frescobaldi (1583-1643) należał do wybitnych twórców muzyki klawiszowej (organowej i klawesynowej) swoich czasów. Jego najsłynniejszy zbiór to Fiori musicali zawierający improwizowane kompozycje organowe do wykonywania pomiędzy częściami mszy dla ubarwienia nastroju nabożeństwa i wzbogacenia modlitwy. Utwór, który znalazł się z naszym programie, pochodzi ze zbioru partit i toccat tego kompozytora opublikowanych w roku 1637.

Sir Ralph Vaughan Williams to jeden z najwybitniejszych kompozytorów muzyki angielskiej XX stulecia. Żył w I połowie XX wieku. Był nie tylko wybitnym kompozytorem, twórcą 9 symfonii i wielu utworów orkiestrowych (niektóre z nich mają oryginalne tytuły i pozamuzyczne odniesienia np. symfonia morska, londyńska, antarktycka), ale też prawdziwym spiritus movens brytyjskiej muzyki współczesnej. Popularny i lubiany, edukował młodych kompozytorów, animował życie muzyczne, pisał teksty o muzyce. Postulował twórczość zgodną z własną wyobraźnią i wrażliwością. Zachęcał młodych, aby muzyką wyrażali prawdę o świecie.

Drugą część koncertu wykonał Chór Camerata pod dyrekcją Honoraty Cybuli. Na początku usłyszeliśmy motet Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego. Twórca ten, zwany polskim Haendlem, to mistrz muzyki wokalnej i wokalno-instrumentalnej przełomu XVII i XVIII wieku (zm. w 1734 r.), kompozytor i kapelmistrz. Działał głównie w Krakowie, związany był z kapelą królewską na Wawelu. Wsławił się znakomitymi utworami na chór a cappella, które nawiązywały do renesansowej polifonii. Komponował jednak także muzykę odpowiadającą tendencjom swoich czasów –wokalno-instrumentalną, utrzymaną w nowym stylu koncertującym, zwanym wówczas stile moderno. Jedną z kompozycji skłaniających się do pierwszego kierunku twórczości Gorczyckiego, czyli tradycji, stworzoną w stile antico (czyli w dawnym stylu) jest motet Omni die dic Mariae, który usłyszeliśmy. Dostojny, majestatyczny, doskonale brzmiący w swej perfekcyjnej harmonii, jest przykładem połączenia wyrafinowanego stylu kompozytorskiego z przesłaniem modlitwy ku czci św. Maryi Panny, która towarzyszy wiernym w każdym dniu ich ziemskiej wędrówki.

Lodovico da Viadana pochodził z włoskiej Mantui, żył i tworzył w latach 1560-1627, u schyłku renesansu i na początku baroku. Viadana był kapelmistrzem w Mantui i w Wenecji. Tworzył utwory religijne (psalmy, msze, litanie), a także kompozycje w nowym stylu koncertującym. Wśród nich znalazły się koncerty na 4 głosy wokalne z towarzyszeniem organów. W koncertach tych Viadana użył terminu basso continuo dla określenia podstawy harmonicznej kompozycji, tworzącej jej warstwę fundamentalną, realizowaną zwykle przez klawesyn lub organy. Przykładem takiego utworu jest Exultate just.

Quirino Gasparini był niemal rówieśnikiem Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego, żył w latach 1721- 1778. Pochodził z okolic Bergamo. Jako maestro di cappella (dyrektor muzyczny) głównego kościoła w Turynie tworzył i wykonywał głównie muzykę religijną, z której najbardziej znane jest jego Stabat Mater. W jego muzyce słychać już cechy stylu klasycznego. Gasparini był także twórcą oper. Prawdopodobnie jedną z nich poznał nastoletni Mozart podczas swojej podróży do Mediolanu w 1770 roku. Kompozycję Adoramus te, Christe Gaspariniego wykonali dla nas Chór Camerata.

Dymitr Bortniański należy do przedstawicieli muzyki ukraińskiej i rosyjskiej XIX wieku. Jego przodkowie pochodzili z Łemkowszczyzny, z okolic miejscowości Bartne, gdzie dziś stoi pomnik kompozytora. On sam urodził się na Ukrainie, a kształcił w Rosji i na zachodzie, m.in. w Wenecji. Wiele lat spędził we Włoszech, gdzie wystawiał swoje opery. Później osiadł w Petersburgu jako dyrygent carskiego zespołu chóralnego. To on jako pierwszy połączył zdobycze muzyki klasyczno-romantycznej z rosyjskim śpiewem cerkiewnym. Był obdarzony przepięknym głosem, już jako młodzieniec został zwerbowany do chóru carskiego. Tak więc jego zamiłowanie do komponowania muzyki chóralnej wyrastało z własnych, śpiewaczych doświadczeń. Pozostawił liczne utwory przeznaczone na nabożeństwa roku liturgicznego, a swój talent wyraził najpełniej w koncertach wokalnych na chór a cappella, których stworzył ponad 50.

Stanisław Moniuszko gościł już w programie naszego festiwalu kilkakrotnie. Jednak w roku dwusetnej rocznicy urodzin tego kompozytora z jego muzyką obcujemy jak najczęściej i jak najchętniej. Modlitwa Ojcze nasz, napisana w formie czterogłosowej pieśni na chór z towarzyszeniem organów, jest jedną z kameralnych kompozycji Moniuszki o niezwykłym roku. To raczej późny utwór Moniuszki, napisany w 1862 roku (kompozytor zmarł w 1872). Można przypuszczać, że utwór ten stał się wyrazem uczuć religijnych kompozytora, które były dla niego niezwykle ważne w całym życiu.

Alleluja na chór Gordona Younga – amerykańskiego kompozytora i organisty, który tworzył w XX wieku, to kompozycja chętnie wykonywana przez chóry jak świat szeroki. Błyskotliwa, skomponowana w duchu kunsztownych anglosaskich śpiewów w stylu anthem, porywa swym wdziękiem.

Giuseppe “Bepi” de Marzi, Signore delle cime to utwór włoskiego kompozytora muzyki chóralnej i dyrygenta chórów urodzonego w 1935 r. o nazwisku Giuseppe de Marzi. Utwór napisany został w roku 1958 i był upamiętnieniem przyjaciela kompozytora, który zginął we włoskich Alpach. Tekst jest modlitwą błagalną do Boga o wsparcie, pomoc, zmiłowanie. Signore delle cime oznacza Władca szczytów. Ten zwrot usłyszymy w tekście kompozycji. Sam utwór nawiązuje do muzyki tradycyjnej. Ze względu na swą melodyjność i łagodne harmonie zdobył wielką popularność i dziś chętnie gości w repertuarze zespołów chóralnych.

Ola Gjeilo to norweski pianista i kompozytor urodzony w roku 1978. Studiował w Oslo, Londynie i Nowym Jorku. Komponuje głównie muzykę chóralną. Album „Northern Lights” (światła Północy) z muzyką chóralną został wyróżniony w kategorii wokalna muzyka klasyczna. Jego utwory inspirowane są klimatem północy i naturą, znajdujemy w nich wiele odniesień do światła, barwy i nastroju. Kompozycja Ubi caritas nawiązująca do modlitewnego tekstu (Tam gdzie miłość jest i dobroć, tam mieszka Bóg) należy do tego nurtu.

Radość ze zmartwychwstania Pańskiego stała się tematem przewodnim wielu kompozycji chóralnych na przestrzeni wieków. Dziś usłyszeliśmy jej interpretację w utworze: J. Wojciechowski, Alleluja Surrexit Christus Walijski kompozytor Karl Jenkis urodzony w 1944 roku łączy w swej twórczości wpływy jazzu, muzyki celtyckiej, muzyki filmowej, a także new age. Zaczynał swą przygodę jako oboista, grał w zespole rockowym. Z czasem zaczął komponować, eksperymentując z różnymi gatunkami sztuki dźwięków. 

 

W koncercie uczestniczyło około 300 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

 

      23 sierpnia 2019 roku Bazylikę świętolipską wypełniła niezwykle licznie zgromadzona publiczność, aby w ramach Świętolipskich Wieczorów Muzycznych wysłuchać Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego pod dyrekcją mjr. Marcina ŚLĄZAKA. Jako soliści wystąpili: Anna GRABOWSKA-NADWODNA (sopran), Aleksandra OKRASA (sopran), Andrzej WIŚNIEWSKI (tenor), Jan KIERDELEWICZ (bas) i Adam KOWALSKI (organy).

         Na początku koncertu zabrzmiała druga część Fantazji organowej G-Dur Jana Sebastiana Bacha w opracowaniu na orkiestrę. Kolejne utwory to kompozycje Stanisława Moniuszki, którego okrągła, dwusetna rocznica urodzin przypada w tym roku. Zabrzmiała dla nas: Uwertura koncertowa Bajka, Kozak, Aria Stefana z opery Straszny Dwór, oraz pieśni: Znaszli Ten Kraj, Stary Kapral i Piosnka Bronki.

      W dalszej części koncertu wysłuchaliśmy utworów organowych: Preludium i figę C-dur BWV 545 Jana Sebastiana Bacha oraz improwizację organową na tematy moniuszkowskie. Na koniec wybrzmiały dla nas jeszcze utwory: Kujawiak Henryka Wieniawskiego, Pie Jesu Gabriela Fauré, Panis Angelicus Cesara Francka, a także hymn Gaude Mater Polonia.

         W koncercie uczestniczyło około 500 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

 

 
fot.: S. Arkadia Napiórkowska

 

     16 sierpnia podczas koncertu w ramach Świętolipskich Wieczorów Muzycznych wystąpili: Julian Gembalski (organy) oraz Henryk Gembalski (skrzypce).

W programie koncertu znalazły się wyłącznie formy improwizowane takie jak: sonata, wariacje, fantazja, toccata, freski-medytacje. Nie zabrakło również improwizowanych utworów solowych: wariacje na skrzypce solo w wykonaniu Henryka Gembalskiego, oraz organowej fugi w wykonaniu Juliana Gembalskiego.

Ogromne uznanie świętolipskiej publiczności wzbudziła improwizowana – jednocześnie przez dwóch wykonawców - sonata na organy i skrzypce.

Improwizacje były skontrastowane zarówno w stylu jak i charakterze, a materiał dźwiękowy jaki wciąż wydobywał się spod palców wirtuozów trzymał w napięciu do samego końca. Całość wieczoru zwieńczyła „Bogurodzica” - fantazja oparta na temacie znanej, najstarszej i długo będącej hymnem narodowym pieśni. Utwór ten był odniesieniem do Patronki naszego sanktuarium, ale również do święta narodowego, które przeżywaliśmy poprzedniego dnia.

W koncercie uczestniczyło około 300 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

 

Koncert 15 sierpnia 2019 r. miał wyraźny akcent polski. Zabrzmiały bowiem kompozycje chóralne twórców polskiego renesansu: Wacława z Szamotuł, Cypriana Bazylika i Mikołaja Zieleńskiego. Nie zabrakło także muzyki organowej.

Utwory usłyszeliśmy w wykonaniu naszych znakomitych gości: Zespołu Wokalnego oraz wyróżniającego się organisty i kompozytora młodego pokolenia Adama Tańskiego.

Na początku dzisiejszego koncertu sięgneliśmy do muzyki Jana Sebastiana Bacha, który w swej imponującej organowej twórczości wytyczył w zasadzie wszystkie drogi dla rozwoju tej muzyki w przyszłości. Trudno byłoby znaleźć kompozytora muzyki organowej czy organistę, który nie nawiązywałby, choćby w małym stopniu, do bachowskiej spuścizny.

Preludium i fuga a-moll BWV 543 powstały w latach weimarskich Bacha, gdy służył on jako nadworny organista księcia Saksonii (1708-1717). Utwór ten, ze względu na swój nieco rapsodyczny charakter, inspirował organistów i wykonawców do improwizacji. Słynna transkrypcja tej kompozycji znalazła się w zbiorze 6 wielkich preludiów i fug Franciszka Liszta, później Ennio Morricone stworzył wariacje w oparciu o tę kompozycję i wykorzystał je w muzyce do filmu Klan Sycylijczyków z roku 1969 z Alainem Delonem i Jeanem Gabinem w rolach głównych.

Chorał a-moll Cesara Francka to przykład kompozycji na organy, która nawiązuje do tradycji (jest tu wykorzystany temat chorału jako podstawa kompozycji), ale też wprowadza jej nowe opracowanie, zgodne z duchem epoki, w której żył kompozytor. Franck był wybitnym przedstawicielem tzw. francuskiej szkoły organowej, która wprowadzała więcej swobody do muzyki przeznaczonej na ten instrument - przede wszystkim zaś czyniła ją autonomiczną, oderwaną od liturgii i innych form religijnych. Odtąd muzyka organowa z całym rozmachem stała się miejscem poszukiwań nowych stylów i form, a także brzmień i barw dźwiękowych. Franck był prekursorem symfonizmu organowego – tworzył kompozycje monumentalne, wielogłosowe, wykorzystujące maksimum możliwości instrumentu. Do nich należą Trzy chorały (E-dur, h-moll, a-moll). Ostatni z nich, napisany w roku 1890 czyli w roku śmierci kompozytora.

Wacław z Szamotuł należy do jednego z najznakomitszych kompozytorów polskiego renesansu. Żył w latach ok. 1524-1560, a okres jego działalności przypadał na czasy zwane Złotym Wiekiem muzyki polskiej, która rozwijała się pod rządami Jagiellonów. Studiował w Akademii Krakowskiej, był muzykiem króla Zygmunta Augusta (compositor cantus), a także członkiem kapeli dworskiej księcia Michała Radziwiłła w Wilnie. Wsławił się kunsztownymi kompozycjami na chór 4-głosowy a cappella, utrzymanymi w stylu polifonii franko-flamandzkiej, w którym osiągnął prawdziwe mistrzostwo. Pisał utwory w języku polskim i łacińskim. Jako związany z kalwinizmem, propagował twórczość w rodzimych językach. To m.in. jemu zawdzięczamy wprowadzenie do muzyki pięknej poezji polskiej, m.in. Mikołaja Reja, Andrzeja Trzecieskiego, Jakuba z Iłży.

Zabrzmiały jego kompozycje:

Psalm – Alleluja, chwalcie Pana wszechmocnego (tekst prawdopodobnie w przekładzie Mikołaja Reja)

Trzy motety łacińskie
Ego sum pastor bonus,

In te Domine speravi (motet wydany drukiem w 1554 w Norymberdze jako pierwszy utwór polskiego kompozytora drukowany poza granicami kraju),

Nunc scio vere

oraz Pieśń o narodzeniu Pańskim (tekst prawdopodobnie autorstwa Jakuba z Iłży)

Cyprian Bazylik pochodził z Sieradza, był kompozytorem, pisarzem, poetą, działaczem ruchu reformacyjnego, kancelistą króla Zygmunta Augusta w Wilnie. Wśród licznych obowiązków znajdował czas na tworzenie - głównie pieśni na chór 4 głosowy, które pisał do tekstów poetów polskich. Utrzymane w zwrotkowej budowie, proste w swej formie i wyrazie, stanowiły przykład utworów wokalnych o treściach świeckich, zbliżonych do włoskich madrygałów.

Pieśń o niebezpieczeństwie żywota człowieczego do słów Jakuba Lubelczyka, utrwalona w kancjonale zamojskim z roku 1558, opowiada o zawiłościach ludzkiego losu i o wyzwaniach, z którymi człowiek nieustannie musi się mierzyć.

Sekwencję kompozycji na chór a cappella zamknie dzieło Mikołaja Zieleńskiego Vox in rama. Warto wspomnieć, że Zieleński był pierwszym kompozytorem polskim, którego utwory zostały wydane jako Opera omnia poza Polską, w Wenecji, w roku 1611. Zasłynął także jako organista i kapelmistrz. W swej twórczości wychodził już poza ramy polifonii renesansowej i sięgał do nowych zdobyczy muzyki polichóralnej. Pozostał jednym z najwybitniejszych przedstawicieli muzyki polskiej przełomu renesansu i baroku (XVI i XVII wieku).

Po części koncertu złożonej z utworów chóralnych a cappella należało powrócić do muzyki organowej, która wykonana była na wspaniałym instrumencie – historycznych, świętolipskich organach.

 

Koncertu wysłuchało około 300 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

 

     

    Koncert otworzyła Fantazja na organy d-moll op. 35, której twórcą jest Adolf Heinrich Hesse. Kompozycja ta zaprowadziła nas w wiek XIX. Hesse żył bowiem w latach 1809-1863. Urodził się i zmarł we Wrocławiu i w zasadzie całe życie był związany z tym miastem. Wywodził się z niemieckiej szkoły organowej o silnych wpływach bachowskich. Jego nauczycielem był m.in. Christian Heinrich Rink, uczeń Johanna Christiana Kittela, który z kolei był jednym z ostatnich uczniów samego Jana Sebastiana Bacha. Hesse zasłynął jako wiodący organista swych czasów, a jego wirtuozowska gra, szczególnie brawurowe studia pedałowe, wzbudzały podziw także poza granicami Niemiec, głównie w Paryżu i Londynie, gdzie często koncertował.

   Maurycy Moszkowski (1854-1925) znany był głównie jako utalentowany pianista i twórca błyskotliwych kompozycji (np. etiud) przeznaczonych na fortepian. Jednak w jego kompozytorskim dorobku znajdujemy także dzieła organowe. Usłyszeliśmy jego utwór na organy na cztery ręce zatytułowany Paraphraser du Polonaise du Prince Ogiński Les adieux à la Patrie (nr 3) ze zbioru Polnische Volkstänze op. 55. Była to parafraza słynnego Poloneza Pożegnanie Ojczyzny. Ów melancholijny polonez ukazał się drukiem w roku 1794. Jego autorstwo przypisuje się księciu Michałowi Kleofasowi Ogińskiemu. Co interesujące, ten wybitny polityk, mąż stanu, uczestnik insurekcji kościuszkowskiej, konspirator niepodległościowy, poseł nadzwyczajny i przedstawiciel dyplomatyczny Rzeczpospolitej, a także utalentowany teoretyk, pisarz polityczny i pamiętnikarz, pozostał w pamięci rodaków przede wszystkim jako domniemany twórca owego charakterystycznego poloneza. Wiemy, że tworzył drobne utwory fortepianowe, typowe dla doby sentymentalizmu, utrzymane w stylu muzyki salonowej, wśród których prym wiodły fortepianowe polonezy. Prawdopodobnie tak ulubiony przez Polaków Polonez Pożegnanie Ojczyzny znalazł się wśród nich. Maurycy Moszkowski, parafrazując ten znany temat i przeznaczając go na organy na cztery ręce, dodał mu wirtuozerii i rozmachu, jakiego nie miały stonowane miniatury fortepianowe końca XVIII wieku.

     Juliusz Zarębski to rówieśnik Maurycego Moszkowskiego. Urodzony w 1854 roku w Żytomierzu, zmarł młodo, przedwcześnie, w roku 1885 na szalejącą wówczas gruźlicę. Zapisał się w historii muzyki jako twórca popularnego w muzycznych kręgach Kwintetu fortepianowego g-mollop. 34 uważanego za arcydzieło polskiej kameralistyki fortepianowej późnego romantyzmu. Zarębski studiował w Wiedniu, uczył się także u Franciszka Liszta, któremu dedykował swój słynny kwintet. Był wybitnym pianistą wirtuozem, który z powodzeniem koncertował w wiodących muzycznych miastach ówczesnej Europy (m.in. w Odessie, Kijowie, Londynie, Paryżu, Rzymie, Neapolu). Zarębski był jednym z oryginalniejszych kompozytorów polskich II połowy XIX wieku, któremu zapowiadano wielką przyszłość. Wszechstronnie utalentowany, pełen twórczej energii i młodzieńczego zapału, w swojej twórczości chętnie eksperymentował, używał np. fortepianu o dwóch klawiaturach, a także poszukiwał nowych brzmień, zwiastujących nadejście impresjonizmu. W wersji organowej usłyszeliśmy jego kompozycje Le mal du pays (nr 2) oraz Cracovienne (nr 6) ze zbioru À travers Pologne op. 23.

     Ludwig van Beethoven – wielki symfonik, czołowy przedstawiciel muzyki przełomu klasycyzmu i romantyzmu – miał w swym kompozytorskim portfolio także utwory mniejszych rozmiarów - tworzone okazjonalnie, swoiste perełki pobłyskujące wśród bardziej monumentalnych kompozycji. Najczęściej były to oryginalne miniatury instrumentalne, wyróżniające się swą formą i charakterystyczną, zapadającą w pamięć melodią. Wystarczy wspomnieć słynny beethovenowski motyw Dla Elizy grywany chętnie na fortepianie. Do kompozycji z tego nurtu należy Adagio für die Flötenuhr F-dur, utrzymane w lekkim, pogodnym nastroju, wykonywane w różnych aranżacjach.

     Niezwykle efektowny Totentanz per organo sinfonicona organy na cztery ręce z roku 2004 to utwór autorstwa Carlotty Ferrari - włoskiej kompozytorki współczesnej, urodzonej w roku 1975 w Sarzanie w Ligurii. Carlotta Ferrari znana jest głównie ze swych kompozycji organowych i chóralnych. Wykłada kompozycję w chińskim Shijiazhuang oraz we Florencji. W swej twórczości poszukuje nowych rozwiązań tonalnych nawiązujących do struktur modalnych. Jej utwory wykonywane były w wielu prestiżowych miejscach Europy i świata, m.in. w Londynie, Monachium, Pekinie, St. Gallen, Wenecji, Florencji, Nowym Jorku i Gdańsku. Dziś muzyka tej twórczyni zawitaał do św. Lipki.

     Suita Peer Gynt przykuwa nieodmiennie uwagę miłośników sztuki dźwięków. Piękno muzyki Edwarda Griega ewokuje skandynawski koloryt dopełniony pełną rozmachu symfoniczną formą sięgającą do najlepszych klasyczno-romantycznych wzorów. Peer Gynt w swej oryginalnej wersji został przedstawiony przez Griega w roku 1875 jako muzyka do dramatu Henryka Ibsena o tym samym tytule. Nieco później kompozytor stworzył na jej kanwie dwie suity na orkiestrę, które weszły do kanonu najchętniej wykonywanych i słuchanych utworów muzyki XIX wieku.

     Chacconne (szakona) Jana Sebastiana Bacha to ostatnia część Partity na skrzypce solo d-moll BWV 1004. Utwór powstał w latach 1717-1720 i tworzy wraz z innymi kompozycjami tego rodzaju cykl Bachowskich Sonat i Partit na skrzypce solo. Ze względu na swoje niebywałe piękno i kunszt – Yehudi Menuhin nazwał tę kompozycję najwspanialszym utworem na skrzypce solo, jaki kiedykolwiek napisano – Chacconnedoczekała się wielu transkrypcji, m.in. na orkiestrę, wiolonczelę, gitarę, fortepian i organy.

     Dzisiejszy koncert zamknął się zwrotem ku współczesności. Była nim efektowna i pełna blasku kompozycja Fairy Tales Václava Trojana, w oryginalnej wersji przeznaczona na akordeon i orkiestrę. Napisana w roku 1959 stylistycznie najbliższa jest nurtowi europejskiego neoklasycyzmu. W swym lekkim, pastelowym brzmieniu przywołuje magiczny świat wróżek i elfów znany nam z dziecięcych marzeń i pełnych fantazji romantycznych opowieści.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

 

     2 sierpnia 2019 r., w piątek o godz. 20.00 w ramach Świętolipskich Wieczorów Muzycznych na organach zagrał Christoph Hauser  z NiemiecGrze na organach towarzyszył Aruto Matsumoto a fortepianie z Japoni

Podczas siódmego już koncertu z cyklu Świętolipskich Wieczorów Muzycznych wystąpili: Christopf Hauser – organista z Niemiec, oraz Aruto Matsumoto – pianista z Japonii. W pierwszej części koncertu zabrzmiały świętolipskie organy. Jako pierwszą usłyszeliśmy Sonatę d-moll Josepha Rheinbergera, utwór różnorodny, 4 częściowy, w swej stylistyce, oraz czasie powstania bardzo odpowiadający możliwościom technicznym, oraz romantycznej koncepcji brzmieniowej świętolipskich organów. Jako drugi utwór organowy wykonany został Danse Macabre Camille Saint Saens'a.

W nastęnej części koncertu wystapił pochodzący z Japonii Aruto Matsumoto – kompozytor, pianista, improwizator. Ukończył Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina w Warszawie, w klasie fortepianu i kompozycji. Jest obiecującym twórcą młodego pokolenia. Obecnie przebywa w Polsce, a w swej aktywnej działalności kompozytorskiej i wykonawczej łączy z powodzeniem elementy kultury polskiej i japońskiej. Wykonał dla nas swoje własne kompozycje. Utwory Aruto Matsumoto zabrały nas w świat dźwięków inspirowanych filozofią Japonii, gdzie chwila obecna jest ważniejsza niż ta, która przemija, a największą wartoscią jest duchowa mądrość oraz umiejętność zatrzymania się i pochylenia nad najmniejszą cząstką tego świata.

Jako pierwszy usłyszeliśmy Nokturn Aruto Matsumoto. Inspiracją dla tego utworu była muzyka Chopina. Kompozytor pisze, że ważne było tu także doświadczenie przyrody, a szczególnie nocy: „Wyobrażałem sobie gwiazdy, które świecą na niebie”. Druga kompozycja nosi tytuł Taki – to oznacza po japońsku wodospad. Jest ona odzwierciedleniem ruchu wody, która spada jak w wodospadzie. „Chciałem pokazać różne odcienie wodospadu” – mówi wykonawca i twórca.

Kolejna odsłona kompozytorskiego cyklu Aruto Matsumoto nosi nazwę Shigure – a to po japońsku oznacza delikatny, przelotny deszcz. Wsłuchajmy się w dźwięki utworu i wyobraźmy sobie drobne krople deszczu – ich szmer i jednostajne granie. Utwór Taki no shiraito zamknie cykl kompozycji naszego gościa z Japonii. Jest to kompozycja do starego japońskiego filmu niemego pod tym samym tytułem. Zabrzmi ona dziś w wersji skróconej, na fortepian solo. Film opowiada wielką i tragiczną miłość kobiety.

Koncertu wysłuchało około 250 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

 

     

     26 lipca 2019 r., w piątek o godz. 20.00 w ramach Świętolipskich Wieczorów Muzycznych na organach zagrała Małgorzata Klorek. Grze na organach towarzyszyła Ewa Rułka na flecie

Dzisiejszy wieczór rozpoczęliśmy kompozycją Finał (Alleluja z Sonaty „Pascale”) Jacquesa-Nicolasa Lemmensa – belgijskiego kompozytora, organisty i pedagoga, który żył i działał w XIX wieku. Po studiach w Konserwatorium w Paryżu wrócił do Brukseli, gdzie w tamtejszej muzycznej uczelni objął klasę organów. Znany był ze swej pełnej wirtuozerii gry. Szczególnie brawurowo operował organowym pedałem, zainspirowany utworami na organy Jana Sebastiana Bacha, która w owych czasach była novum dla muzyki francuskiej. Wśród kompozycji organowych Lemmensa pojawiają się liczne improwizacje, Szkoła na Organy z roku 1862 i 3 sonaty organowe z roku 1874.

Ludwik van Beethoven, jeden ze słynnych klasyków wiedeńskich obok Haydna i Mozarta, nie zasłynął jako twórca muzyki organowej. To zupełnie nie był jego żywioł. Ale można dzieł tego kompozytora posłuchać w opracowaniach. Tak też stanie się za chwilę, kiedy usłyszymy Romance F-dur op. 50 Beethovena, napisany w roku 1798. Pierwotnie utwór przeznaczony był na skrzypce i orkiestrę z wyraźną rolą fletu i innych instrumentów dętych drewnianych.

Marcel Dupré zagościł na tegorocznym świętolipskim festiwalu po raz pierwszy. Jego Cortège et Litanieop. 19 nr 2 na organy (Orszak i Litania, istnieje także w wersji na organy i orkiestrę) to przykład monumentalnej, odkrywczej, pełnej barw i emocji francuskiej muzyki organowej I połowy XX wieku. Któż mógł tę muzykę czuć i rozumieć lepiej, niż ten wybitny kompozytor, syn organisty z Rouen, który kazał wybudować organy w swym domu. Dupré ukoczył z wyróżnieniem paryskie konserwatorium, otrzymał nawet słynną Nagrodę Rzymską (Prix de Rome, w roku 1914). Działał jako profesor organów w swej macierzystej uczelni i organista kościoła św. Sulpicjusza (Saint-Sulpice) w Paryżu. Wychował wielu znakomitych organistów i kompozytorów muzyki organowej. Do jego uczniów należał m.in. sam Olivier Messiaen.

Przed nami kolejna transkrypcja i odkrywanie twórcy mało znanego. Felix Borowski to kompozytor brytyjsko-amerykański, pochodzenia polskiego, urodzony w Anglii. Działał w Chicago, był związany z Chicago Musical College, którym kierował. Zmarł w roku 1956. Tworzył muzykę organową. Znane są jego pełne rozmachu sonaty organowe pisane na początku XX w. (1904, 1906). Był także kompozytorem muzyki orkiestrowej – napisał poemat symfoniczny Semiramis i 3 symfonie pochodzące z lat 30-tych XX w.

Adoracja (Adoration), której wysłuchamy, to utwór przeznaczony oryginalnie na skrzypce i fortepian.

Gerard Bunk pochodził z Holandii. Urodził się w Rotterdamie w roku 1888, zmarł w Niemczech w roku 1958. Był wybitnym organistą, który zostawił dla następnych pokoleń znaczny zbiór organowych kompozycji. Są wśród nich wariacje, preludia, sonaty, utrzymane w duchu muzyki niemieckiej, ale także utwory w swobodnej formie, często opatrzone literackimi tytułami. Do takich kompozycji należy Wiosna op. 16 nr 5.

Edward Elgar to jeden z najsłynniejszych twórców brytyjskich końca XIX i początku XX wieku. Autor słynnych wariacji Enigma z roku 1899, a także preludium symfonicznego Poloniaop. 76 (1915) opartego na motywach polskich, m.in. na melodii Mazurka Dąbrowskiego. Pozostawił symfonie, oratoria, utwory kameralne, ale także piosenki, utwory instrumentalne i marsze. Miniatura Salut d’Amour op. 12 (Witaj miłości) powstała w roku 1888 na skrzypce i fortepian. Ten piękny i słynny motyw muzyczny grywany jest w różnych wersjach instrumentalnych.

Nasz muzyczny wieczór w zabytkowych murach świętolipskiej świątyni zwieńczył utwór Feliksa Mendelssohna- Bartholdy’ego March d’Athalia pochodzący z większej kompozycji Atalia. Atalia Mendelssohna op. 74 to utwór z lat 1843-45 napisany do dramatu religijnego Racine’a. Jest to mniej znana kompozycja Mendelssohna, która stanowi przykład gatunku muzyki do tekstu literackiego; obok Snu Nocy Letniej, który powstał do dzieła Szekspira. Całość ma układ suity, składa się z kilku części, które rozpoczyna uwertura. Przed aktem IV pojawia się tryumfalny marsz, grywany jako samodzielny fragment orkiestrowy w oderwaniu od reszty dzieła.

Koncertu wysłuchało około 300 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

     

     19 lipca 2019 r. w piątek o godz. 20.00 w ramach Świętolipskich Wieczorów Muzycznych na organach zagrała Renata Lesieur (Litwa). Na oboju swoją grą towarzyszyła Maria Banaszak

Jako pierwsza zabrzmiała Suita Gotycka na organy, Suite Gothique op. 25, Léona Boëllmana, która powstała w 1895 r. Léon Boëllman zapisał się w historii jako kompozytor muzyki organowej, utworów fortepianowych i pieśni. Żył i działał na przełomie wieku XIX i XX we Francji. Suita Gotycka to swego rodzaju nawiązanie do wzoru suity barokowej, popularnej w muzyce wieku XVII i XVIII. Usłyszymy cztery części utworu: Introdukcja, Menuet, Modlitwa i Toccata. Dźwięki Modlitwy mogą wydać się Państwu znajome. Ten liryczny i piękny fragment często wykonywany jest podczas uroczystości ślubnych.

Powróciła w dzisiejszym koncercie muzyka Stanisława Moniuszki. Przypomnijmy, że obchodzimy obecnie Rok tego kompozytora dla uczczenia jego 200-tnej rocznicy urodzin. Wspominamy Moniuszkę jako twórcę muzyki organowej, której poświęcał swą uwagę podczas lat wileńskich, zanim przybył do Warszawy i zdobył sławę jako kompozytor dzieł operowych. Stanisław Moniuszko swe kompozycje organowe często opierał na motywach znanych pieśni religijnych. Nie inaczej jest w przypadku dwóch preludiów organowych, z których jedno zabrzmi w tej chwili.

Warto podkreślić, że muzyka organowa Litwy nie pojawia się często w repertuarze koncertowym. Mieliśmy zatem szczególną okazję do poznania dzieł twórców tego kręgu. Jako pierwsza zabrzmiała kompozycja Adoramus te, której twórcą jest Česlovas Sasnauskas. Działał jako organista w Wyłkowyszkach i Petersburgu, zmarł w roku 1916, zasłynął jako twórca muzyki organowej, kantat, opracowań pieśni litewskich i Requiem.

Jouzas Naujalis – litewski kompozytor, organista, dyrygent chórów i pedagog, działał w Kownie i Wilnie, był m.in. współtwórcą koweńskiego Konserwatorium Muzycznego i jego dyrektorem. Przez wiele lat piastował stanowisko organisty i chórmistrza w Katedrze w Kownie aż do swej śmierci w roku 1934. Pisał głównie muzykę religijną, wokalną i wokalno-instrumentalną. Jego Marzenie na organy (litewski tytuł Svajone) to pewnego rodzaju wyjątek w tej twórczości - kompozycja nawiązująca do romantycznej miniatury instrumentalnej, wzruszająco piękna w swej formie, ukazująca różnorodność kolorystyki brzmienia organów.

Mikalojus Konstantinas Čiurlionis, najbardziej znany z tej trójki kompozytorów, poświęcił swój talent muzyce większego formatu – utworom orkiestrowym i instrumentalnym, poematom symfonicznym, sonatom, kwartetom, dziełom fortepianowym. Napisał ich blisko 400. Był nie tylko kompozytorem, ale także malarzem. Tu wykazywał również niezwykłą aktywność – dzieł malarskich namalował blisko 300. Wszystkiego tego dokonał w bardzo krótkim życiu – zmarł w roku 1911, mając zaledwie 36 lat. Warto wspomnieć, że często komponował zainspirowany dziełami malarskimi i odwrotnie, cykle malarskie układał w kompozycje wzorowane na muzycznych gatunkach, np. Cykle sonat: Sonata węża, Sonata morza, Sonata piramid. Uznawany jako malarz za przedstawiciela symbolizmu i jednego z prekursorów abstrakcjonizmu, Čiurlionis kompozytor wsławił się jako twórca rodzimej artystycznej muzyki litewskiej, eksperymentujący z nowym językiem muzycznym nawiązującym do atonalności i serializmu.

Po dźwiękach litewskiej muzyki organowej zabrzmiało coś z klasyki gatunku. Utwór Carla Philippa Emanuela Bacha Sonata a-moll na flet solo (tu w transkrypcji na obój) to dzieło jednego z synów wielkiego Jana Sebastiana Bacha. Carl Philip Emanuel należał do starszych dzieci Jana Sebastiana (urodził się jako drugi syn mistrza, zmarł w roku 1788), przez blisko 30 lat przebywał na dworze Króla Fryderyka II Wielkiego w Berlinie i Poczdamie. Służył tam jako królewski klawesynista i twórca muzyki instrumentalnej. Z tego też czasu pochodzą jego kompozycje na flet (sonaty i koncerty), instrument którego miłośnikiem i wirtuozem był sam król Fryderyk. Sonata a-moll, którą za moment usłyszymy, reprezentuje styl galant w muzyce. To kompozycja o jasnej, przejrzystej harmonii, śpiewnej melodii i prostej, proporcjonalnej budowie, urzekająca swą elegancją, lekkością i polotem.

Powróciliśmy na chwilę do francuskiej muzyki organowej: Elevatione, Cantilene Nuptiale, Grand Chorus Théodore’a Dubois, twórcy związanego z Paryżem, następcy wielkiego Césara Francka na stanowisku organisty w kościele św. Klotyldy, dyrektora paryskiego konserwatorium, zmarłego w roku 1924.

Na koniec dzisiejszego koncertu zabrzmiałą kompozycja Maxa Regera, wybitnego twórcy niemieckiej szkoły organowej przełomu XIX i XX wieku. Jego Introdukcja i Passacaglia d-moll wprowadzą nas w nieco mroczne dźwięki organów, zaskakujące pełnymi napięć współbrzmieniami, dynamicznymi kulminacjami i niezwykle gęstą fakturą. Pojawi się tu także bliska inspiracjami dziełami Jana Sebastiana Bacha (szczególnie jego organową Passacaglią i fugą c-moll), Bacha, który był dla Regera w całej jego twórczości niekwestionowanym mistrzem i kompozytorskim wzorem.

 

Koncertu wysłuchało około 250 osób.

 

 
fot.: Grzegorz Stępień

   

      12 lipca 2019 r., w piątek o godz. 20.00 w ramach Świętolipskich Wieczorów Muzycznych wystąpili: organy Andrzej Chorosińskiskrzypce Fulvio Leofreddi (Włochy).

      Jako pierwsza zabrzmiała Partita organowa O Gott, du frommer Gott, (o Boże, łaskawy, pobożny Boże) Jana Sebastiana Bacha. Utwór opiera się na chorale o tym samym tytule, z którego wywiedzionych jest osiem błyskotliwych wariacji. Partita jest jednym z wczesnych dzieł Bacha z kręgu muzyki organowej, powstałych około roku 1700. Młody kompozytor, wówczas zaledwie nastoletni, fascynował się w tym czasie kompozycjami wielkich mistrzów gry organowej - Georga Böhma, organisty kościoła św. Jana w Lüneburgu i swego nauczyciela, oraz Friedricha Buxtehudego, organisty z Lubeki, do którego wędrował, aby słuchać jego gry i uczyć się w ten sposób trudnej sztuki improwizacji. Jako drugi usłyszeliśmy Kaprys 24 Niccolò Paganiniego. To ostatni z cyklu 24 Kaprysów na skrzypce solo tego kompozytora pisanych w latach 1802-1817 i dedykowanych „wszystkim artystom”. Dzieło w tonacji a-moll, składa się z tematu, 11 wariacji, i finału. Słynny Kaprys 24 powszechnie uważany jest za jeden z najtrudniejszych utworów, jakie kiedykolwiek napisano na skrzypce solo. Jednym z najbardziej popularnych utworów w dziejach muzyki stały się Cztery Pory Roku Antonio Vivaldiego. To cykl 4 koncertów skrzypcowych, umieszczonych w zbiorze 12 utworów tego gatunku op. 8 zatytułowanym Il cimento dell'armonia e dell'inventione (Spór między harmonią a wyobraźnią) i wydanym w roku 1725. Usłyszeliśmy I koncert z tego cyklu, Wiosna.

     Po Vivaldim wróciliśmy do muzyki XIX wieku. Zabrzmiała Legenda op. 17 Henryka Wieniawskiego – wybitnego polskiego kompozytora i wirtuoza skrzypiec, który porównywany był z Paganinim. Wieniawski pochodził z Lublina, a był obywatelem świata. Jako ośmioletni chłopiec wyjechał do Paryża, tam kształcił się w Konserwatorium Muzycznym, które ukończył ze specjalnym wyróżnieniem. Koncertował w miastach rosyjskiego imperium i w licznych ośrodkach Europy zachodniej. Wszędzie wzbudzał niebywały entuzjazm swą niezwykłą grą i olśniewającą techniką wykonawczą. Był pierwszym skrzypkiem dworu carskiego i solistą Rosyjskiego Towarzystwa Muzycznego, a także wybitnym pedagogiem, współtwórcą wspaniałej szkoły rosyjskiej w grze skrzypcowej. Ożenił się z Izabelą Hampton, której dedykował właśnie Legendę op. 17. Warto wspomnieć, że córką Wieniawskiego i Izabeli Hampton była kompozytorka i pianistka, działającą pod pseudonimem Poldowski.

       Alexandre Guilmannt to organista i kompozytor działający w drugiej połowie XIX w. i na początku XX w., zmarł w roku 1911. Związany był z Paryżem jako organista kościoła św. Trójcy, także profesor organów w tamtejszym Konserwatorium i współzałożyciel paryskiej Schola Cantorum. Znany był ze swych wspaniałych improwizacji, zarówno podczas koncertów, jak i nabożeństw. W improwizacjach tych sięgał m.in. do śpiewów gregoriańskich i budował na ich kanwie fantastyczne wprost melodie. Był bardzo płodnym twórcą, który poświęcił się całkowicie tworzeniu muzyki organowej. Usłyszeliśmy jego Lamentacje op. 45

      Feliks Mendelssohn-Bartholdy zasłynął jako twórca słynnego marsza weselnego, który pojawił się w jego suicie Sen Nocy Letniej inspirowanej dziełem Williama Szekspira. Nie tylko jednak ta kompozycja zyskała uznanie melomanów. Koncert e-moll op. 64 na skrzypce i orkiestrę z roku 1844 zajmuje naczelne miejsce w repertuarze wykonawców muzyki skrzypcowej i cieszy się niesłabnącym powodzeniem wśród publiczności.

        Na koniec dzisiejszego wieczoru powróciliśmy do muzyki organowej. Zabrzmiało uroczyste Te Deum Marc-Antoine’a Charpentiera, twórcy działającego w drugiej połowie wieku XVII, zmarłego w roku 1704. Wracamy zatem do czasów młodego Jana Sebastiana Bacha, ale sięgamy do muzyki francuskiej, która wówczas święciła swe tryumfy. Charpentier był jednym z jej sławnych i zasłużonych przedstawicieli. Działał w Paryżu, tworzył utwory wokalne i wokalno-instrumentalne, był związany ze środowiskiem dworskim. Współpracował z Molierem jako autor muzyki do jego dramatów. Te Deum Charpentiera należy do jego najważniejszych kompozycji. Nawiązuje do formy wielkiego, wielogłosowego motetu, w pierwotnej wersji przeznaczonego na solistów, chór i orkiestrę. Powstało w latach 1688-98, gdy Charpentier piastował stanowisko dyrektora muzycznego w paryskim Kościele Jezuitów pod wezwaniem św. Ludwika. Najczęściej wykonywany jest fragment utworu, Preludium z Te Deum. Należy ono do najbardziej znanych muzycznych motywów naszych czasów. Stało się sygnałem Europejskiej Unii Nadawców, zaś jego początkowy fragment emitowany jest podczas Konkursów Piosenki Eurowizji, a także podczas cyklicznych koncertów noworocznych Filharmoników Wiedeńskich.

      Koncertu wysłuchało około 350 osób.

 

 

fot.: Grzegorz Stępień

 

 

Kontakt

Sanktuarium Matki Bożej
Św. Lipka 29
11-440 Reszel

tel.: 512 730 375
sanktuarium@swlipka.pl

Parafia Rzymskokatolicka
pw. Nawiedzenia NMP

Św. Lipka 29
11-440 Reszel

tel.: 89-755-35-12

O sanktuarium

Święta Lipka - to sławne Sanktuarium Maryjne, którego kustoszami od kilku już wieków są ojcowie i bracia jezuici, leży na północnym krańcu Polski, w odległości około 70 kilometrów na północny wschód od Olsztyna i 6 kilometrów na wschód od Reszla oraz 14 km na południowy zachód od Kętrzyna. Początki Sanktuarium Maryjnego sięgają XIV w.

Szukaj na stronie

© Solmedia 2019
Joomla Extensions